Strona główna

Kiedy nieubłaganie nadchodzi zima, słupek rtęci w termometrze szybko spada. Czas pomyśleć o ochronie skóry i sięgnąć po kosmetyki pomyślane specjalnie na chłody. Rola tych kremów nie ogranicza się jedynie do ochrony skóry. Potrafią też znakomicie nawilżać i stanowią świetną bazę pod makijaż. Okazuje się, że zimą skóra odwadnia się niemal dwukrotnie szybciej niż w upalne lato! Wiatr i zimno sprawiają, że nie zabezpieczony naskórek błyskawicznie wysycha, pierzchnie i tuszczy się, Poza tym nagłe skoki temperatury, towarzyszące wyjściu na dwór i powrotowi do rozgrzanych pomieszczeń, sprawiają, że jesienią i zimą rośnie niebezpieczeństwo pojawienia się na twarzy siateczki rozszerzonych naczynek. Krem, jaki powinno stosować się w takich okolicznościach, musi spełniać trzy istotne zadania. Po pierwsze, nawilżyć warstwę rogową naskórka, po drugie, uszczelnić jej powierzchnię, zapobiegając utracie wody a po trzecie, wzmocnić mechanizmy obronne skóry.

Mity o szkodach wyrządzanych skórze w mroźne dni przez kosmetyki nawilżające sprawiają, że wiele kobiet unika zimą ich stosowania. Niesłusznie! Nowe technologie wytwarzania tego typu preparatów sprawiły, że ich używanie nie niesie najmniejszego ryzyka uszkodzenia skóry.
Krem jest emulsją złożoną z dwóch składników o odmiennej naturze. To woda i olej, przez chemików zwane fazą wodną i fazą olejową. W zwykłych warunkach nie mieszają się one ze sobą. Do połączenia ich w jednolitą substancję może dojść tylko wtedy, gdy i olej, i wodę uda się rozbić na mikroskopijne cząsteczki. Służą do tego związki chemiczne zwane emulgatorami. W kremach starej generacji fazę olejową stanowiła najczęściej euceryna, mieszanka złożona w 95 procentach z wazeliny i cholesterolu. Euceryna, połączona z emulgatorami dawnego typu. w temperaturach poniżej zera ulegała rozkładowi. W efekcie fazy wodna i tłuszczowa rozdzielały się, Krem, mówiąc potocznie, warzył się. Tłuszcz pozostawał neutralny dla skóry, ale woda zaczynała zachowywać się niebezpiecznie : parując, wysuszała naskórek, co prowadziło do jego pękania i przyspieszonej utraty wilgotności. Paradoksalnie, krem stawał się przyczyną większych zniszczeń skóry niż mróz, przed którym miał ją chronić! Nowe emulgatory i technologie produkcji pozwalają na całkowite wyeliminowanie ryzyka warzenia się kremu. Poza tym dowiedziono, że o zdolności nawilżania nie decyduje zawartość wody w kosmetyku, lecz składniki, które zatrzymują wodę w skórze. Dziś, stosując nowoczesne specyfiki nawilżające, możemy czuć się zupełnie bezpieczne. Gwarantują to swym autorytetem technolodzy laboratoriów kosmetycznych.